Rozdział II ukończony! Oj, dzieje się

Minęły ponad dwa tygodnie od publikacji poprzedniego rozdziału oraz jeden tydzień od ostatniego, żartobliwego w swej wymowie, wpisu. Tym razem spieszę donieść, że kolejny rozdział pt. „Rzeczna Puszcza” jest już gotowy do pobrania w pliku pdf! Tymczasem pozwolę sobie zaprezentować Szanownym Czytelnikom dwa wyjątki…

Puścił się drobny deszcz ze śniegiem. Zawiała z lasu nad Łośną mokra mgła. Przeciągnęły tumany po nagich i stromych wzgórzach, wlokły się po nadrzeczu i przez pole. Zwilżyły twarz jakoby mokra chusta. W tej mgle rannej dawał się widzieć włochaty od świerków, ciemny las. Z jednolitego zastępu drzew ciągnął na nagie pole jak gdyby ciepły podmuch — łaskawy poszum gałęzi. Chwiały się powolnym ruchem długie, powyciągane spławy, nisko rozpostarte obmokłe wiechy, wołając głuchym głosem, żeby tamtędy uciekać.

A to kolejny wyimek:

Rzeczywiście, spozierając na oliwkowozielone rozłogi, na których wegetowały kwiaty we wszystkich kolorach tęczy, ku nieboskłonie pięły się dorodne, dzikie jabłonie, z gruntu wystawały karłowate karcze, zaś zza nich wypadał płochliwy zając czy inny ognistorudy lis, dochodziło się do wniosku, że matka ziemia oddychała tu zielonymi płucami, chłonąc czystą, seraficzną woń roztaczaną przez jej szatę roślinną, a nadstawiając ku tarczy słonecznej rumiane policzki, czyli wyspy spąsowiałych hiacyntów i pokraśniałych różaneczników, przytulała z miłością do matczynej piersi swe dziecięta: niziusieńkie, moręgowate kuropatwy, niewysokie, cętkowane głuszce, większe od nich sarniaki z przezabawnie sterczącymi parostkami oraz najpokaźniejsze łosie o imponujących rosochach, które wycierały scypuł o pniaki, by po obowiązkowym czemchaniu ochłodzić się w chlupoczącej, chłodnej wodzie.

Czym różnią się przedstawione ustępy? Pytanie jest, oczywiście, podchwytliwe. Pierwszy cytat prezentuje urywek „Wiernej rzeki” Stefana Żeromskiego, drugi – to moje ulubione zdanie rozdziału, który sam skreśliłem, choć z Żeromskim łączy mnie tylko tyle, że lata temu wcieliłem się w rolę Tomasza Judyma w klasowym przedstawieniu.
Zapraszam serdecznie do lektury obfitującego w akcję rozdziału!
Reklamy

Skreśl parę słów

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s