Waughin pisać. Część I. Redundancja

Niedawno poproszono mnie, bym poświęcił jeden wpis na blogu częstym błędom językowym, ażeby wyjaśnić nieświadomym użytkownikom internetu to i owo. Pomyślałem, że zamiast wypisywać poszczególne przykłady, warto byłoby ująć usterki językowe w jakieś grupy i w ramach każdej z nich omówić zagadnienie. Na początek zajmę się redundancjami.

Kilka uwag na temat kwestii językowych zamieszczałem już wcześniej. Zainteresowany Czytelnik odnajdzie je w następujących wpisach:
Siedem kwiatków językowych polskiego tłumaczenia „Skyrim” — różne błędy zauważone w trakcie gry;
Ciąg dalszy przygód (niezbyt) mężnego orka — fragment poświęcony pisowni nazwy mojej pracy;
Amatorskie opowiadania a stopień trudności ich języka — analiza języka nieprofesjonalnych utworów literackich z wykorzystaniem współczynnika mglistości;
Cztery kąty i rozdział piąty — krótki ustęp o odmianie słowa „blog”.

Przejdźmy do redundancji. Poprzez redundancję rozumiem taki komunikat, który zawiera treści funkcjonalnie zbyteczne. Nagromadzenie treści redundantnych świadczy zwykle o tym, że autor tekstu nie sprawdził go lub zrobił to niechlujnie.

Tak szerokie rozumienie redundancji oznacza, że do tej kategorii zaliczyć można również pleonazmy, czyli „masła maślane”, ponieważ one także zawierają elementy niepotrzebne. Przykłady pleonazmów, wraz z poprawnymi konstrukcjami zapisanymi zielonym kolorem, to:

— cofnąć się do tyłu (cofnąć się) — tylko w rubrykach poświęconych humorowi pojawia się wypowiedź nauczyciela podczas lekcji: „cofnijmy się dwie strony do przodu”;
wracać z powrotem (wracać);
— kręcić się w kółko (kręcić się);
— adres miejsca zamieszkania (adres lub miejsce zamieszkania) — przynajmniej w języku mówionym nie jest to wskazane, zaś prawo ponoć odróżnia adres od miejsca zamieszkania;
— z góry uprzedzić kogoś (uprzedzić kogoś);
— potencjalna możliwość (możliwość) — w słowie możliwość już jest zawarta potencjalność;
— z własnej autopsji coś wynika (z autopsji coś wynika) — pewnie nierozumienie słowa autopsja;
— unieść w górę (unieść);
w miesiącu styczniu (w styczniu).

Za redundantne należy uznać też:
— słowo perspektywistyczny (zamiast perspektywiczny) oraz podobne konstrukcje;
łączenie opisowego stopniowania przymiotników z regularnym, np. bardziej mądrzejszy (mądrzejszy);
— wszelkie wielosłowie, którego nie tłumaczą względy retoryczne lub ekspresywne: na planie filmowym do nowego teledysku (na planie nowego teledysku), brzdąka na gitarze w przerwie podczas próby (brzdąka na gitarze w przerwie próby) itp.

Warto zauważyć, że nie każda redundancja stanowi błąd językowy. Ba, czasem jest ona zamierzona. W „Marszu ku Światłości” pojawiło się następujące zdanie:

Niedawno dałby sobie rękę uciąć, że to brednia, kant i lipa drobnolistna porośnięta ametystami.

Brednia, kant lipa oznaczają to samo, jednak nagromadzenie tych określeń ma na celu podkreślić wyjątkowo niskie prawdopodobieństwo wystąpienia tego zdarzenia. Za nierozsądne uznamy natomiast zdanie: spoczęli na laurach i poniechali dalszych działań, gdyż powtórzonej treści nie uzasadniają chyba żadne względy (poza nieznajomością frazeologizmów).

Koniecznie powiedzmy sobie, że istnieją też redundancje na tyle rozpowszechnione, że nie rażą wcale albo tylko osoby „nadwrażliwe językowo”. Pamiętajmy, że nie każde dublowanie treści jest błędem, tak więc nie potępiajmy takich sformułowań, jak:

bochen chleba
konstelacja gwiazd
rozgłośnia radiowa
jedno i to samo
niemniej jednak (byle nie tym niemniej!)
któraś rocznica urodzin (wcale nie jest gorsze od któreś urodziny).

futuryści

Ach, ci artyści… Tym wszystko wolno!

W praktyce bywa często tak, że podobne „błędy” wytykają osoby mające stosunkowo niskie pojęcie o języku. Czasem jest to wręcz irytujące: jeśli powiem, że pies merda ogonem, a złośliwiec zapyta o to, czym innym ma merdać, we wzburzeniu mam ochotę odpowiedzieć, że może merdać jajcami. A kiedy emocje opadną, warto wytłumaczyć mądrali, że rozumując w ten sposób, należałoby zabronić używania formy deszcz pada, ponieważ deszcz może jedynie padać, a nikt przecież nie będzie mówił deszcz jest. Osobiście kartka papieru również mi nie przeszkadza.

W kolejnej części chciałbym zająć się kontaminacjami, czyli krzyżowaniem form wyrazowych. Kolejny rozdział „Marszu ku Światłości”… Cóż, „robi się”. Powoli. I na tym poprzestańmy.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Waughin pisać. Część I. Redundancja

Skreśl parę słów

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s