„Marsz ku Światłości” w audiobooku

tlm49-large-main_FullWedług badania CBOS Aktywności i doświadczenia Polaków w 2013 roku” 41% Polaków nie przeczytało w zeszłym roku żadnej książki dla przyjemności, zaś od roku 1988 odsetek tych osób oscyluje w granicach 36% – 46%. Nie ma co ukrywać: Polacy czytają mało, a jeśli dodać do tego tekst skomplikowany, zawierający wiele trudnych słów i zamieszczony tylko w internecie, niewielu po niego sięgnie.

Dla tych wszystkich, którzy nie przepadają za czytaniem, czy to z braku czasu, czy chęci, miłośnicy „Marszu ku Światłości” przygotowali niespodziankę. Z mojej powieści zrobili audiobook.

Nie miałem wielkiego wkładu w powstawanie nagrań – poproszono mnie o wyrażenie zgody, a ja podsunąłem jedynie kilka uwag. Podobnie jak tekst utworu, nagrania są in statu nascendi i – również analogicznie do ich pisanego odpowiednika – są przygotowywane przez amatora. Z pewnością jednak kolejne części będą brzmiały coraz lepiej. Nie jest wszak łatwo zmierzyć się z tekstem obfitującym w słowa, takie jak: Khajiit, repertorium, enuncjacja, Golzagor, dziwowiszcze, a nie zapominajmy o wtrąceniach łacińskich, francuskich oraz pochodzących ze sztucznego języka smoków (dovahzul), stworzonego na potrzeby gry.

Kolejne części zamieszczane są w tym kanale YouTube:
http://www.youtube.com/channel/UCbE4ujb9TtDBd8Khm3uGfhw.
Lektor uprzejmie zaprasza do zapoznania się z nimi.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “„Marsz ku Światłości” w audiobooku

  1. Inicjatywa wielce interesująca. Puściłem sobie w tle prolog, podczas gdy sam zajęty byłem czym innym i przyznaję, że mimo zdarzających się lektorowi potknięć, problemów z przeczytaniem niektórych słów (choć nie zdarzało się to znowu tak często) słuchało mi się całkiem przyjemnie.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym pisaniu (i nagrywaniu).

    Polubienie

  2. A jednak ktoś mnie wyprzedził. Pomysł świetny – bo dzięki niemu na pewno uda się dotrzeć do większej liczby czytelników (słuchaczy?).
    Przymierzałam się do nagrywania z naprawdę dobrym aktorem – choć wciąż przyuczającym się, ale szybko stwierdziłam, że „Piach” nie jest jeszcze na to gotowy. Może w przyszłym roku.

    Idea fantastyczna, ale jeśli o wykonanie chodzi, średnio. Przesłuchałam tylko kawałek prologu, bo słucha się ciężko. Szkoda – lektor ma całkiem niezły głos, ale mam wrażenie, że przed nagrywaniem przeczytał tekst raz i to niezbyt dokładnie. Skoro to początki – to myślę, że z każdą częścią będzie szło mu lepiej, i życzę powodzenia. Tobie także, Waughinie, bo to świetny środek promowania bloga.

    Polubienie

    • A ja za to czytałem na głos już w przedszkolu. W zerówce mieliśmy jakiś elementarz i pamiętam, że do każdego nowego tekstu wybierano mnie, bo tak po prawdzie nauczyłem się czytać na „Kaczorze Donaldzie” – nie wiem, jaki poziom reprezentuje teraz, ale wtedy, począwszy od pierwszego numeru, który też miałem, tłumaczenia były znakomite. Do dziś nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby odgłos śmiechu (cha, cha) napisać przez samo h, podobnie jak westchnięcie (ech). Tam było zawsze poprawnie i konsekwentnie zarazem.

      Polubienie

Skreśl parę słów

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s